sobota, 30 stycznia 2016

wtorek, 19 stycznia 2016

Co pomyślą ludzie?

Rzadko słyszę zaraźliwy śmiech w tramwajach. Częściej widzę  pasażerów wpatrzonych w szyby pojazdu nie zauważających obok siebie ludzi wpatrujących się w szyby elektronicznych zabawek. Zupełnie jakby dla siebie nie istnieli. A ja?



A ja, wpatrzony w ludzi, zastanawiający się, do kogo się odezwać, nie odzywam się do nikogo. Odwaga rozprasza się w nie posiadającym tożsamości tłumie.


Dwóch uśmiechniętych luzaczków podchodzących pod sześćdziesiątkę, a może z niej schodzących, mówi coś do Paulinki. Paulinka podchodząca pod siódemkę, nieskrępowana jeszcze normami społecznymi, uśmiecha się do luzaczków. Luzaczki nie spełniają społecznych norm wizualnych. – Nie wolno się uśmiechać do(niespełniających społecznych norm wizualnych) nieznajomych – mówi bezgłośnym szeptem mama, tuląc Paulinkę, jak Sknerus gotówkę. A ja?



A ja pogadałbym z luzaczkami, ale trochę się cykam. Cykam się, co pomyślą ludzie, kiedy spostrzegą, że rozmawiam z wesołymi luzaczkami nie spełniającymi społecznych norm wizualnych. W proteście zadowolę zaraźliwym śmiechem luzaczków, jedynym pozytywnym akcentem w szeleszczącym tramwaju lini 12. 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Jak powstają wynalazki i dzieła sztuki?

Postanowiłem zrobić naleśniki z farszem będącym miksem szpinaku i Fety – smacznego serka, jednego z najwspanialszych kulinarnych wynalazków, na jakie udało mi się trafić. Ale, że Fety nie używam z racji jej ceny, zaopatrzyłem się w inny, równie smaczny wynalazek – serek marki Favita będący doskonałym zamiennikiem Fety. Oprócz tego, że Favita jest tańsza, to smakiem nie odbiega od oryginału. Obydwa wynalazki są wyjątkowo smakowite.


Nie chcę tutaj zamieszczać przepisu na dobre i tanie jedzenie, którym właśnie naleśniki z farszem szpinakowo fetowym są, ale… chcę opowiedzieć w jaki sposób w mojej głowie zrodziła się genialna myśl posuwająca moje kulinarne podboje o krok do przodu, nie mówiąc już o satysfakcji. Ale zanim przejdę do rzeczy, muszę zaznaczyć, że od pewnego czasu poszukiwałem odpowiedzi na pytanie: jak powstają przełomowe wynalazki? Odpowiedź znalazłem w pewnej książce. I nie była to książka kulinarna, to książka o wszystko mówiącym tytule „Wprowadzenie do psychologii” Ernesta R. Hilgarda. No, to otwórzmy szafę i przejdźmy do rzeczy.


Żeby powstał wynalazek, tudzież wytwór wyobraźni, zwany czasami dziełem sztuki (w tych dwóch procesach działa ten sam mechanizm) artysta – wynalazca musi przejść przez cztery etapy.

1.      Przygotowanie


Przygotowanie to faza zgłębiania tematu, nad którym artysta – wynalazca pracuje.

Einstein od szesnastego roku życia, przez siedem lat zajmował się problematyką szybkości światła. Ja przez kilka godzin zajmowałem się problemem kulinarnym: jak zrobić wypasione naleśniki? Ja i Albert, chociaż w dwóch innych epokach, szukaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, zajmując się w tym czasie przygotowywaniem gruntu pod „nowe odkrycia”. Trwała tak zwana..

2.      Inkubacja


Inkubacja, czyli okres wykluwania się nowej idei, która nie wiadomo kiedy się wykluje. Innymi słowy można ująć to w przysłowiu: „Nie znasz dnia, ani godziny, kiedy dosięgną cię moje szumowiny” ;-)

Mnie, żeby wymyślić sposób na zrobienie wypasionego naleśnika naszpikowanego farszem szpinakowo – serowym, którego można wziąć do ręki bez obawy, że farsz wysypie się na talerz, potrzeba było kilku godzin. Albert, żeby stworzyć swoją teorię względności, potrzebował aż siedmiu lat. Nie, nie, nie jestem lepszy od Alberta, różniła się tylko złożoność naszych problemów, których rozwiązanie opierało się na tym samym mechanizmie. Nasze pomysły dojrzewały, aż nastąpiła…

3.      Iluminacja


Iluminacja czyli oświecenie, czasami zwane olśnieniem albo przebłyskiem geniuszu.

Ja odkryłem, że naleśnika można posmarować farszem, złożyć na pół i skleić za pomocą odrobiny surowego naleśnikowego ciasta, rozsmarowanego po brzegach upieczonego już placka, kładąc go na chwilę na rozgrzanej patelni. Ciasto się upiecze sklejając „otwartego” naleśnika zamieniając go w smacznego, „zamkniętego” pierożka. Nie jest to epokowe odkrycie, ale, jak pomyślę, że wpadłem na to całkiem sam, bez żadnych pomocy Google i innych wujków i znajomych, uznałem to za przebłysk geniuszu. Faktycznie ten pomysł objawił mi się w postaci krótkiego błysku. Myślę, że wiem, co czuł Archimedes krzycząc: „Eureka!”. Myślę, że wiem, co czuł Albert, wpadając na swoją teorię względności. Jednak, mimo całej mojej radości, wciąż to była tylko nie poparta niczym teoria, musiała więc nastąpić jej...

4.      Weryfikacja


Weryfikacja czyli wprowadzenie pomysłu w życie i sprawdzenie, czy działa.

Moje naleśniki faktycznie wyszły zgodnie z założeniem. Przemieniłem „otwartego” naleśnika w zamkniętego „pierożka” Satysfakcja, jaką odczułem była niezmierna. Albert musiał niestety modyfikować swoją teorię, ale to nie mój problem. Cieszę się, że w końcu mu się udało udowodnić słuszność tezy.

Ok, ale jak to się ma do artystów? Jak powstają artystyczne dzieła sztuki?


Takie same etapy następują podczas tworzenia różnych dzieł sztuki, gdy artysta tworzy obrazy, opowiadania, wiersze czy muzykę. Gromadzi inspirujące i przydatne do stworzenia dzieła materiały. Studiując je, przygotowuje grunt pod pojawienie się dobrego pomysłu, który przychodzi najczęściej w najmniej spodziewanej chwili. No a kiedy już przyjdzie,wyrośnie jak fasolka na dobrze użyźnionym gruncie , należy go wprowadzić w życie czyli poddać weryfikacji przez odbiorców. 


Ok, to ja idę poddać smakowej weryfikacji mój obiadowy wynalazek, moje szpinakowo – serowe pierożki. A Ty? Co chcesz dziś wynaleźć?


Żródła;
1.      E. R. Hilgard „Wprowadzenie do psychologii” Str. 527
2.      Moje życie w kuchni